Reklama
  • Czwartek, 12 stycznia (15:00)

    Terapie przy nietrzymaniu moczu

Nietrzymanie moczu dotyka mnóstwa kobiet. Nie zawsze jedyne rozwiązanie to wkładki i pieluchy. Tę dolegliwość można leczyć!

W jaki sposób objawia się brak kontroli nad pęcherzem?

W tym określeniu mieści się zarówno popuszczanie kilku kropel przy dźwignięciu czegoś ciężkiego, jak i zupełny brak kontroli nad zwieraczami pęcherza. Najczęściej spotykamy się z tzw. nietrzymaniem wysiłkowym – polega na tym, że mocz wydostaje się z pęcherza, gdy rośnie ciśnienie w jamie brzusznej (np. przy kaszlu, kichaniu, śmiechu).

Bywa jednak, że potrzeba oddania moczu pojawia się nagle, bez przyczyny i chora musi natychmiast skorzystać z toalety, bo nie daje rady wstrzymać się nawet na krótko.

Reklama

Kto jest narażony na zachorowanie?

To głównie kobieca przypadłość. Z danych wynika, że cierpi na nią co piąta 45-latka i co trzecia kobieta po 75. roku życia, ale fakt, że kobiety wstydzą się przyznać do popuszczania moczu, każe przypuszczać, że rzeczywista skala problemu jest znacznie większa.

Co jest przyczyną nietrzymania moczu?

Wysiłkowe nietrzymanie moczu to najczęściej efekt osłabienia mięśni dna miednicy. U kobiet dochodzi do niego podczas ciąży, gdy masa macicy i płodu stanowi dodatkowy ciężar rozciągający mięśnie podtrzymujące narządy. Kolejny trudny okres to menopauza: wtedy mięśnie osłabiają się pod wpływem zmian hormonalnych.

Nietrzymaniu moczu sprzyjają też otyłość i przewlekłe zaparcia. Rzadziej za utratę kontroli nad pęcherzem odpowiadają choroby, jak stwardnienie rozsiane i urazy.

Kiedy należy iść do lekarza?

Najlepiej jak najszybciej, bo wczesne rozpoznanie daje szanse na efektywniejszą terapię. Jeśli problem pojawia się w trakcie menopauzy, pomoże suplementacja estrogenów, zarówno doustnie, jak i dopochwowo. Hormony przywrócą napięcie tkanek i wzmocnią ściany pochwy, a to ułatwia kontrolę pęcherza. Jeśli dolegliwości są np. skutkiem ciąży, można zastosować terapię laserową na okolicę przedsionka pochwy.

Przy znacznym zwiotczeniu mięśni dna miednicy dobiera się zabiegi wzmacniające przednią ścianę pochwy (przylegającej do pęcherza), podparcia szyi pęcherza albo podwieszenia cewki na taśmach. Jeśli nietrzymanie jest wynikiem nadreaktywności pęcherza, pomocne są preparaty antycholinergiczne lub mirabegron. A przy uszkodzeniu zwieraczy skuteczną metodą jest wszczepienie sztucznego zwieracza.

Jakie są najnowsze formy terapii?

Jeśli nietrzymanie moczu nie reaguje na standardową farmakoterapię, a operacja z jakichś powodów nie jest wskazana, można zastosować ostrzykiwanie ścian pęcherza toksyną botulinową lub wszczepienie w okolicę krzyżową elektrody połączonej z niewielkim stymulatorem, który pobudza zwieracze.

Pierwsza metoda skuteczniej koi nadreaktywny pęcherz, ale zwiększa ryzyko zakażeń układu moczowego i cewnikowania. W badaniach klinicznych testuje się obecnie enobosarm – lek, który odbudowuje masę mięśni i zwiększa ich siłę.

Najlepszą profilaktyką jest wzmacnianie mięśni dna miednicy ćwiczeniami. Najprościej zacząć podczas oddawania moczu. Umiesz wstrzymać strumień? To właśnie te mięśnie. Staraj się utrzymać je w skurczu przez 5 sekund, następnie luzuj je na 5 sekund – i tak na zmianę.

Możesz ćwiczyć w dowolnym czasie i miejscu, nie tylko podczas siusiania! Zaciskaj mięśnie, kiedy sobie przypomnisz. Warto je wypróbować na... ukochanym, a dodasz pikanterii waszemu pożyciu!

Lekarz medycyny Małgorzata Załoga odpowiada na pytania Czytelników

Twoje Imperium

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.